Zjawiskowa pełnia

Wshód Księżyca w okolicach Skrzatusza
Fotografia pełni Księżyca, w okolicach Skrzatusza.

Uwielbiam fotografię związaną z rozgwieżdżonym nocnym niebem. Przy każdej nadarzającej się okazji próbuję także uwieczniać na swoich zdjęciach ciała niebieskie, takie jak Księżyc, Słońce, planety oraz inne.
22 kwietnia 2016 roku miała nadejść ku temu okazja, ponieważ właśnie w tym dniu, w godzinach wieczornych, nasz srebrny satelita postanowił pokazać się w całej swej pięknej krasie.

W astrofotografii podczas dłuższej rozgwieżdżonej pogody, nie ma wielkiego problemu z zaplanowaniem fotografowania danego obiektu oraz z realizacją przedsięwzięcia.
Jeśli chodzi o Księżyc, to jest troszkę inaczej. Jeżeli nastawiamy się na sfotografowanie krajobrazu z obiektem w pełni, tym bardziej ze szczegółami na jego powierzchni, to tak naprawdę mamy niewiele czasu.
Dzieje się tak dlatego, że podczas wschodu Księżyca w pełni, Słońce jest już tylko praktycznie przez chwilę na wysokości, która pozwala na prawidłowe sfotografowanie krajobrazu ziemskiego jak i jeszcze dość "ciemnego" Księżyca.
Można przez tę "chwilę" prawidłowo naświetlić zdjęcie, czyli matryca aparatu zdąży jeszcze dobrze zarejestrować dół kadru (np. jeziorko, wzgórze, łąkę, pole itp...) a także tarczę Księżyca, z morzami i kraterami na powierzchni.

Z Księżycem zawsze mam problem...:) Znalezienie ładnego widoczku z naszym satelitą w tle nie jest takie proste i wymaga naprawdę dość dokładnego przeanalizowania kilku danych.
Przede wszystkim musimy określić warunki pogodowe, ponieważ pełne zachmurzenie niestety definitywnie uniemożliwi uzyskanie zdjęcia Księżyca. Należy śledzić przemieszczanie się chmur na obrazach satelitarnych, bardzo polecam przy okazji tę stronę:
http://pl.sat24.com/pl/
Niejednokrotnie może dojść do takiej sytuacji, w której tylko wschodni horyzont będzie odsłonięty od chmur, co oczywiście także można wykorzystać. Księżyc podczas wczesnego wschodu może pięknie rozświetlić chmury.

Należy przewidzieć z dość dużą dokładnością, w którym miejscu, po stronie wschodniej wzejdzie Księżyc, co ułatwi nam szybkie ustawienie prawidłowej ekspozycji. Warto oczywiście na miejscu pojawić się dużo wcześniej aby mieć czas na rozstawienie statywu z aparatem,
na dobór odpowiednich parametrów naświetlania a także na szybką korektę miejsca z którego będziemy wykonywać zdjęcia.
Do dokładnego śledzenia ciał niebieskich na nieboskłonie względem Ziemi, gorąco polecam rewelacyjny programik o nazwie Stellarium, mozna go bezpłatnie pobrać z tej strony: http://www.stellarium.org/pl/

Pamiętnego dna 22 kwietnia 2016 roku, oczywiście miałem wielką ochotę na sfotografowanie wschodu Księżyca w pełni. Zastanawiałem się, czy zdjęcie wykonać z Wałcza, czy może z okolicznych terenów.
Z samego miasta zrezygnowałem ponieważ tutaj trudniej jest określić oraz dobrać odpowiedni kadr, ale jeszcze przyjdzie czas na Wałcz:)
Postanowiłem wsiąść do auta i pojeździć chwilę po okolicy. Długo nic nie przychodziło mi do głowy, dopóki przypadkiem nie dojrzałem w oddali, w okolicach Skrzatusza, ładnego, samotnego drzewka, które rosło sobie w dodatku od kierunku wschodniego.
Pomyślałem sobie, tak, chyba mam obiekt na jakiś kadr...

Po rozstawieniu sprzętu, okazało się niestety, że muszę trochę skorygować swoją pozycję i przesunąć się względem drzewka oraz Księżyca.
Po kilku ujęciach wiedziałem już, że to dobre miejsce na udane zdjęcia. W czasie tego wschodu, przemieściłem się jeszcze kilka razy aby urozmaicić kadry, ale zauważyłem że im więcej mijało czasu, tym już niestety było mniej okazji do wykonania poprawnego zdjęcia.
Księżyc nieuchronnie piął się ku górze, rozświetlając coraz bardziej swą piękną, srebrną powierzchnię, natomiast Ziemia już powoli zasnuwała się ciemną woalką, nie dając dostępu do jej pięknych i osobliwych bogactw.

Mnie udało się wykonać prawidłowe ekspozycje, choć ostatnie zdjęcia już nie napawały optymizmem. Na szczęście matryca w moim aparacie jest na tyle elastyczna, że udało się odzyskać trochę szczegółów w cieniach, natomiast zbyt ostre światła (tarcza Księżyca na większej wysokości), także skorygowałem w programie graficznym.

Zdjęcia wykonałem oczywiście na statywie, aparatem Canon 6D z obiektywem EF 200 2.8LII. Do aparatu miałem podłączony programowalny wężyk elektroniczny, dzięki czemu nie musiałem dotykać zestawu, aby niepotrzebnie nie wprowadzać drgań.

Po wywołaniu zdjęć, nie byłem w pełni usatysfakcjonowany, dlatego skorzystałem z rewelacyjnego programu Google Nik Collection, który świetnie umożliwił mi odzyskanie świateł w cieniach, zapadającej już powoli w sen naszej planety.
Zapraszam do obejrzenia rezultatów tej pamiętnej wyprawy na wschód Księżyca w pełni. Zamieściłem również kilka porównań ekspozycji wywołanych bez żadnego wspomagania oraz z użyciem Nik Collection.

Obrazek użytkownika Edytor
07 lut, 2017

Zobacz również

Niech żyje bal!

jesienna sesja rodzinna w okolicach wałcza

Jesienne plenery w obiektywie

Konstelacja Łabędzia w szerokim ujęciu