Niech żyje bal!

Kolejny już Bal Seledynowy w Poznaniu.

Pod koniec lutego miałem okazję pobawić się w reportaż fotograficzny. Tematem fotorelacji był zorganizowany przez Korporację Lechia oraz Fundację Akademicką Gaudeamus Igitur bal karnawałowy, w auli Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
Warto tu chyba abym krótko naświetlił idee oraz historię organizowania Balu Seledynowego.
Impreza ta odbywa się już od okresu dwudziestolecia międzywojennego. Od samego początku bal związany był z poznańską Akademią Ekonomiczną.

Bal Seledynowy jest jednym z ważniejszych wydarzeń w Poznaniu. Co roku chętnie uczestniczą w nim naukowcy, biznesmeni, rektorzy uczelni poznańskich oraz władze miasta.
Bal ma charakter charytatywny. Jak dotąd wspierany był dom dziecka w Kórniku-Bninie, Fundacja Pomocy Humanitarnej “Redemptoris Missio”, Kuchnia Społeczna Sióstr Urszulanek SJK z Poznania, Konkurs Papieski “Jan Paweł II Chrześcijaninie na współczesnych Areopagach” oraz Fundacja Akademicką “Gaudeamus Igitur”, której jednym z celów jest m.in. pomoc uczniom szkół średnich znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej i pragnącym podjąć studia wyższe.

Tegoroczny bal odbył się w konwencji lat 70 i 80. Nie obyło się oczywiście bez świetnej muzyki, występów artystycznych jak również loterii fantowej zorganizowanej na cele charytatywne.
Wykonanie takiego reportażu jest niewątpliwie dość dużym wyzwaniem dla każdego fotografa. Sceny są bardzo dynamiczne, jest dużo ruchu, szybka akcja a na dodatek dość trudne (jak to na balach) warunki oświetleniowe.
Oczywiście aby wykonać taki dość złożony fotoreportaż, dobrze jest mieć przy sobie lustrzankę, mocną lampę błyskową oraz jasny obiektyw reporterski.

Trzeba oczywiście również bardzo dobrze znać cały program organizacyjny balu, aby nie okazało się, że w ważnych momentach zabraknie fotografa i nie będzie możliwości uwiecznienia niepowtarzalnych momentów :)
Poznański Bal Seledynowy, należy akurat do tych bardziej wymagających oraz pracochłonnych fotoreportaży. Składa się na to wiele czynników, ale do najważniejszych mogę zaliczyć: dynamicznie zmieniające się warunki oświetleniowe.
Bardzo szybka akcja, w wyniku której muszę sprawnie podejmować decyzje. Praca na 2 a nieraz i 3 poziomach (salach), co sprawia, że muszę być wciąż maksymalnie skoncentrowany, aby prawidłowo i na czas wykonać ważne zdjęcia.
Pomijając fakt, że jest to trudne i wymagające zlecenie, to bardzo lubię fotografować takie uroczystości, ponieważ skłania mnie to do większej kreatywności w obrazowaniu szybkich wydarzeń.
Ponadto jest to niewątpliwie świetny poligon doświadczalny dla testu sprzętu oraz oświetlenia, ponieważ tak naprawdę mało jest tak wymagających reportaży, w czasie których sprzęt, czyli głównie aparaty i obiektywy zmuszane są wręcz do tak ciężkiej pracy.

Poniżej przedstawiam kilka ujęć z tego bardzo ciekawego wydarzenia :)

Obrazek użytkownika Edytor
03 mar, 2019

Zobacz również

Wshód Księżyca w okolicach Skrzatusza

Zjawiskowa pełnia

jesienna sesja rodzinna w okolicach wałcza

Jesienne plenery w obiektywie

Konstelacja Łabędzia w szerokim ujęciu